Agata Koropczuk

“Nie dogadujemy się, ale się kochamy” – kiedy para powinna iść na terapię?

Wiele par zgłasza się na terapię dopiero wtedy, kiedy jest bardzo źle: jest zdrada, ktoś się wyprowadza, są myśli o rozwodzie. A terapia par działa dużo lepiej, kiedy przyjdziecie wcześniej – wtedy, kiedy jeszcze jest uczucie, ale komunikacja już siada.

Skąd to “nie dogadujemy się”?

Najczęściej problemem nie jest brak miłości, tylko różny sposób wyrażania potrzeb. Jedna osoba chce rozmawiać, druga chce mieć spokój. Jedna potrzebuje bliskości, druga szybko się przebodźcowuje. Jedna mówi w emocjach, druga je wycina. I tak zaczyna się błędne koło: im bardziej jedno naciska, tym bardziej drugie się wycofuje.

Sygnały, że to dobry moment na terapię par:

  • coraz częściej mówicie “nie o tym, o co chodzi naprawdę”

  • kłócicie się o drobiazgi, a to zostawia duży ślad

  • jest chłód, brak czułości, ale nadal Wam na sobie zależy

  • pojawiła się zdrada i chcecie sprawdzić, czy da się to odbudować

  • różnicie się w wychowaniu dzieci i to ciągle wraca

  • macie poczucie, że jesteście bardziej współlokatorami niż partnerami

Co się dzieje na terapii par?

  • obie osoby mają czas, żeby powiedzieć swoją wersję

  • terapeuta pilnuje, żeby rozmowa nie przerodziła się w awanturę

  • szukacie wspólnego celu (np. “chcemy znowu być blisko”, “chcemy się lepiej dogadywać przy dzieciach”)

  • uczycie się nowej komunikacji: mówienia o sobie, a nie oskarżania

  • odkrywacie, co tak naprawdę stoi pod kłótniami (często jest to lęk, odrzucenie, poczucie bycia nieważnym)

Czego terapia par NIE robi?

  • nie wybiera “kto ma rację”

  • nie zmienia partnera na Twoje życzenie

  • nie działa, jeśli przychodzisz tylko “żeby terapeuta mu wytłumaczył”

Działa natomiast wtedy, kiedy obie strony chcą spróbować inaczej niż do tej pory.

Dlaczego warto iść zanim będzie za późno?

Bo im dłużej para jest w konflikcie, tym więcej jest zranień, które trzeba leczyć. Jeśli czujecie, że kochacie się, ale już się nie słyszycie – to jest idealny moment na terapię. To znaczy, że jeszcze jest baza, na której można budować.